OmnipotentiaS MorganuS

 

Bene ambula

Wyprowadzasz mnie przed furtkę ostatnie się przytulenie
ostatni gest lecz w myślach wciąż po Twym ciele dłońmi wodzę
odwracam się chcąc przed Tobą ukryć moich łez strumienie
z całych sił szloch powstrzymuję i czym prędzej stąd odchodzę

nagle ciche wołanie zza pleców słyszę - pragnę wierzyć
że coś czujesz wciąż że do mnie swej miłości nie straciłaś
odwracam się a nadziei nie potrafił bym mej zmierzyć
lecz tam tylko pustki śmiech brzmi - w dom swój ciepły już wróciłaś

odwracam się w żalu i już ukoić nie mogę płaczy
napływają łzy armadą - bom utracił to wyśnione
całym ciałem wstrząsają bez przerwy spazmy mej rozpaczy
tym silniejsze im bardziej przed Tobą były dziś tłumione

lecz ponownie rozbrzmiewa ten głos cudowny Twój dokoła
odwracam się znów z nadzieją wznoszę serca trumny wieka
tam raz jeszcze pustka cisza już wiem że nikt nie zawoła
bo mnie w sercu kochanym już nie ma i nikt mnie nie czeka

02-04.02.2014