OmnipotentiaS MorganuS

 

Amicissimus

Ja umieram na zawsze - przyjaciel się zwierzał
minął rok dwa dekada już tak dawno temu
gdy do celu dotarł tam dokąd śpiesznie zmierzał
i tylko oni ślepcy pytają wciąż czemu

Ja umieram na zawsze - całym sobą szlochał
łzami bezsilne karty rosił tusz rozmazał
bo nie znalazł nikogo kto by go pokochał
wszyscy chcieli by żył - lecz jak nikt nie pokazał

i umarł na zawsze już pragnienie spełniwszy
pozostała tylko
ta łza co z oczu spływa
i chory umysł który ciągle to przeżywa

i umarł na zawsze już marzenie rzuciwszy
pozostały te słowa w które siebie przelał
siebie którym tak szczodrze kochanych obdzielał

26.01.2014